Sprawdź najnowszą kolekcję Świąt Bożego Narodzenia Stephani Home! Święta Bożego Narodzenia to wspólne spotkania i miłe chwile przy pięknie nakrytym stole. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i czas spotkać się z tymi, których kochasz. Długo oczekiwana kolekcja świąteczna Stephani Home oferuje szereg wyjątkowych nowości na nadchodzący sezon świąteczny. Głównymi
Waitangi Day − w Nowej Zelandii istniejące od 1934 roku świeckie święto państwowe, obchodzone co roku 6 lutego, ustawowo wolne od pracy począwszy od roku 1974.
Takich śledzi jeszcze nie jadłeś! Oryginalne śledzie na święta Bożego Narodzenia. opr. Magda Smoleń Nowa Zelandia wycofuje się z zakazu palenia dla kolejnych pokoleń
Boże Narodzenie. 25 grudnia (sobota) 26 grudnia (sobota) Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia. 26 grudnia (niedziela), obchodzony 27 grudnia (poniedziałek) Poza dniami ujętymi w tabeli powyżej, każda z historycznych prowincji kraju, świętuje swoje ‘urodziny’, będące lokalnie dniem wolnym od pracy. W 2020 i 2021 wypadają one w
ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA 23.12.2023 - 27.12.2023 pakiet obejmuje: zakwaterowanie - 4 noclegi, pełne wyżywienie, tradycyjną polską Wieczerzę Wigilijną, świąteczne posiłki w dniach 25-26.12.2023 niespodziankę od Gwiazdora koncert kolęd CENNIK Osoba…
Chrystus, który jest prawdziwym Bogiem, stał się prawdziwym człowiekiem. Dlatego w święta Bożego Narodzenia warto skupić się nie tyle na ilości potraw na wigilijny stole, co na niesamowitej tajemnicy wcielenia. Zresztą to właśnie na nią wskazuje wiele polskich bożonarodzeniowych tradycji. Sandra Ferrer. Rubens, El Greco, da Vinci.
Wyznacznikiem nastroju będzie bożonarodzeniowa twórczość Zbigniewa Preisnera. Pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia w Trójce to zaraz po północy (godz. 0:00-02:00) „Święta u Kodyma”, której autor Jędrzej Kodymowski, zaprosi na polską muzykę rozrywkową w powiązaniu z poezją wieszczów.
0aD0Bi. To jak wyglądają święta Bożego Narodzenia w Polsce każdy z nas wie doskonale, ale co z resztą świata? Nie wszędzie wygląda to tak jak u nas, więcej niektóre zwyczaje mogą wydawać się nam niezrozumiałe. Poznaj dziwne tradycje bożonarodzeniowe na świecie i zobacz jak inni obchodzą te ważne zwyczaje bożonarodzeniowe na świecieCo prawda tradycja Bożego Narodzenia wynika z religii chrześcijańskiej, jednak przyjęło się wśród innych wyznaczał i kultur, a niektóre z nich dość swobodnie modyfikowały poszczególne zwyczaje, zmieniając już istniejące czy dodając zupełnie choinka czy wieczerza wigilijna to standardowe elementy, dziś skupimy się na czymś innym, tematem będą dziwne tradycje świąteczne na Zły Mikołaj, AustriaChodzi o Krampusa, którego możecie znać z innego wpisu – kto przynosi prezenty w różnych krajach. Krampus to zły i okrutny towarzysz Świętego Mikołaja, który karze niegrzeczne dzieci i dorosłych upiornymi rok w Wiedniu odbywa się parada na której można podziwiać całe stado niesfornych Boże Narodzenie na rolkach: Wenezuela, CaracasOstatnimi laty w Caracas, stolicy Wenezueli zrodziła się nowa tradycja bożonarodzeniowa. O poranku 25 grudnia tłumy ludzi wyruszają na mszę. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że wszyscy z nich poruszają się na rolkach lub stał się tak modny, że obecnie niektóre ulice miasta są zamykane dla ruchu samochodowego na czas owych Groźny Kot Yule, IslandiaPo islandzku Jólaköttinn, z angielskiego Yule Cat, a po polsku możemy powiedzieć po prostu Kot Bożego Narodzenia. Na pierwszy rzut oka nic nadzwyczajnego, a tym bardziej groźnego. Jednak w obawie przed wspomnianym kotem Islandczycy przed każdym Bożym Narodzeniem kupują nowe ubranie, dlaczego?Jólaköttinn to złośliwe stworzenie, które wędruje przez zasypane śniegiem krainy i uaktywnia się w okresie Bożego Narodzenia. Pożera tych, którzy nie wypełnili swojego kotem straszono pracowników rolnych. Ci którzy ciężko pracowali nie mieli się czego bać, otrzymywali nawet prezenty – zestaw nowych ubrań. Jednak ci którzy nie wywiązywali się z obowiązków mieli zostać pożarci przez gigantyczną bestię przypominającą jest zwyczajem, że wszyscy na Islandii kupują nowe ubrania na Boże Narodzenie, aby uniknąć nieprzyjemnego Pajęczyna na choince, UkrainaTym razem dziwne tradycje bożonarodzeniowe na świecie, które na pewno nie spodobają się arachnofobom. Na Ukrainie panuje zwyczaj wedle którego drzewko świąteczne przyozdabia się sztuczną pajęczyną i zrodziła się z ludowej opowieści o biednej wdowie, która była tak biedna, że nie było jej stać na wigilijną wieczerzą ani udekorowanie choinki. W noc poprzedzającą święta pająki udekorowały jej drzewko piękną pajęczyną, która następnie zmieniła się w złoto. Wdowa już nigdy później nie zaznała Kubełek KFC na wigilijnym stole, JaponiaPrzeglądając tradycje świąteczne z całego świata nie sposób pominąć Japonii. Co prawda trudno szukać tam kultury chrześcijańskiej, jednak za sprawą globalizacji Boże Narodzenie trafiło też do Kraju Kwitnącej grudnia nie jest tam świętem, ale rodziny zbierają się tego dnia i udają do… KFC. Wszystko zaczęło się w 1974 r. od hasła reklamowego „Kurisumasu ni wa kentakkii!” (Kentucky na Boże Narodzenie!)Świąteczna kolacja w KFC jest obecnie powszechną tradycją. Tego dnia ceny kurczaków są wyższe, a do kas ustawiają się ogromne Ogórek kiszony na choince, NiemcyUważa się, że tradycja drzewek bożonarodzeniowych rozpoczęła się w Niemczech w XVI wieku, nic więc dziwnego, że znudziły im się klasyczne ozdoby choinkowe. Dla urozmaicenia na choince wiesza się jednego ogórka, ten kto znajdzie go pierwszy otrzymuje dodatkowy prezent lub zyskuje prawo pierwszeństwa przy rozpakowywaniu prezentów, co więcej będzie mu sprzyjało niektórych podań tradycja ta pochodzi z Hiszpanii, gdzie 2 chłopców było więzionych w beczce z piklami, a uratował ich Święty Mikołaj ocalając ich Świąteczna sauna, FinlandiaNajciekawsze tradycje bożonarodzeniowe na świecie to także te związane z utrzymaniem higieny i zdrowia. W Finlandii wiele domów posiada osobne pomieszczenia z urządzoną sauną. W okresie Bożego Narodzenia ta gorąca i parna przestrzeń staje się miejscem świętym, w którym można nawiązać kontakt ze zmarłymi są długie seanse w saunie przed wigilijną wieczerzą, wychodząc z sauny miejsce ludzi zajmują duchy Buty przy kominku, HolandiaTym razem dziwne zwyczaje bożonarodzeniowe na świecie z Holandii. Panuje tam zwyczaj polegający na tym, że 5 grudnia dzieci umieszczają swoje buty przy kominku licząc na prezenty od Sinterklaasa (holenderski odpowiednik Świętego Mikołaja).Zgodnie ze zwyczajem w butach zostawia się marchewkę, dla konia Armiego. Grzeczne dzieci mogą liczyć na prezenty, natomiast te niegrzeczne otrzymują zgniłego Smażone larwy, Republika Południowej AfrykiŚwiąteczne jedzenie kojarzy nam się z pysznymi i aromatycznymi potrawami, słodkim ciastem, pierniczkami czy kompotem. Jednak w RPA dzieci nie mogą się doczekać smażonych larw. Ten zwyczaj zdecydowanie pasuje na listę dziwne tradycje świąteczne na chodzi o zwykłe larwy, a wyjątkowe należące do ćmy o nazwie Emperor Moth caterpillars. Smażone gąsienice są prawdziwym rarytasem a ich spożywanie ma przynieść Kaczor Donald, SzwecjaKażdego roku 25 grudnia, dokładnie o godzinie 15:00 transmitowany jest odcinek Kaczora Donalda pt. „Kalle Anka och hans vänner önskar God Jul” czyli „Kaczor Donald i jego przyjaciele życzą Wesołych Świąt”.Jest to odcinek specjalny powstały w 1958 roku, a rodziny zbierają się przed telewizorami, żeby go wspólnie obejrzeć. Tradycja sięga lat 60-tych, kiedy telewizory były nowością w Szwecji i nadawano tylko dwa kanały – z których jeden puszczał bajki Disneya na Boże Alternatywna choinka, Nowa ZelandiaNie we wszystkich częściach świata drzewko bożonarodzeniowe jest iglastą choinką, w niektórych zastępują ją inne gatunki. W Nowej Zelandii jest to niezwykle urodziwe drzewo metrosideros wyniosły, z języka maoryskiego pohutukawa. Kwitnie w okresie Bożego Narodzenia, stąd zwyczajowa nazwa „Christmas tree”.Pierwsza wzmianka o dekorowaniu kościołów i domów gałązkami tego drzewa pochodzi z 1867 roku. Dziś drzewo pohutukawa jest jednym z podstawowych symboli Świąt Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii. Pojawia się na kartkach pocztowych, torebkach prezentowych, a nawet wspomina się o niej w kolędach i Świąteczna kłoda: Hiszpania, KataloniaNajciekawsze tradycje bożonarodzeniowe na świecie to zdecydowanie te, które mają silne powiązanie z życiem w dawnych czasach. Jedną z nich jest wywodząca się z hiszpańskiej Katalonii Tió de znaczy „pieniek drzewa” i tak, 8 grudnia w domu ustawia się pieniek, kłodę drewna i przez kolejne dni dzieci karmi ją małymi smakołykami (owoce, chel) oraz wodą czy nawet winem, przykrywają kocem aby nie było jej zimno. To właśnie pod kocem znajdą się prezenty, które dzieci otrzymają w gloryfikowanie kłody drewna wynika z jej roli w przeszłości. Kłoda dawała ciepło i światło – jako materiał opałowy oraz schronienie – jako budulec. Z czasem kłodzie dodano oczy, usta, noc, łapki czy język i w takiej formie występuje w czasie grudnia dzieci odśpiewują piosenkę uderzając w pieniek kijkami, po czym mogą zdjąć koc pod którym kryją się świąteczne innej wersji chodzi o to, że kłoda objada się słodyczami, które zwraca (dosłownie robi kupę) zebrane słodycze 24 Wigilijne czytanie książek – Jolabokaflod, IslandiaJolabokaflod w wolnym tłumaczeniu znaczy „Bożonarodzeniowy Powódź Książek”, to tradycja wigilijna panująca na Islandii. Polega na tym, że rodziny wymieniają między sobą nowe książki i spędzają resztę wieczoru na powstała podczas II wojny światowej, kiedy papier był jedną z niewielu zasobów, których nie brakowało. Dzięki temu książki stały się najlepszym, bo niemal jedynym dostępnym prezentem. Być może z tego wynika fakt, że 10% Islandczyków opublikowało swoją Hokejowy mecz, EtiopiaW Etiopii Boże Narodzenie obchodzone jest 7 stycznia, zgodnie z zasadami Etiopskiego Kościoła Prawosławnego. Dzień wcześniej obowiązuje post, a niektórzy Etiopczycy poszczą przez 43 dni przed Bożym Narodzeniem, zaczynając już 25 stycznia ludzie ubierają się na biało i biorą udział w procesji dookoła kościoła oraz uroczystych razie nie brzmi jak dziwne tradycje bożonarodzeniowe na świecie?Po uroczystościach kościelnych chłopcy i mężczyźni biorą udział w grze o nazwie ganna, która przypomina hokej uliczny. Pochodzenie tej tradycji związane jest legendą mówiącą, że pasterze, którzy dowiedzieli się o narodzinach Chrystusa uczcili to wydarzenie spontaniczną grą o nazwie chodzi o posiłek świąteczny to tradycyjnie jest to pikantny gulasz na bazie mięsa i warzyw oraz miodowe Znikające miotły i czarownice, NorwegiaWedług norweskiej tradycji w nocy 24 grudnia na świat wychodzą wszystkie złe duchy i czarownice, które do poruszania się używają mioteł. Jeśli czarownica dopadnie miotłę, uniesie się i uniknąć wizyty złych duchów wszystkie miotły są ukrywane poza zasięgiem Muzyczna bitwa, WaliaTradycja z Południowej Walii wywodząca się z pogańskich rytuałów i wierzeń. Polega na przygotowaniu postaci konia – w tym celu wykorzystuje się prawdziwą końską czaszkę lub atrapę z drewna czy papieru, drąg i worek pokutny. Sam proces przygotowania kukły Mari Lwyd był ważnym wydarzeniem społecznym, które angażowało wielu ten zaczynał się o zmierzchu i często trwał do późnych godzin nocnych. Grupa niosąca kukłę składała się z 4-7 mężczyzn, którzy odwiedzali poszczególne domy odśpiewując pieśń i prosząc o rewanżowali się inną pieśnią w której wyjaśniali dlaczego nie mogą wpuścić gości. Było to coś na wzór muzycznej bitwy. Po wyczerpaniu powodów musieli wpuścić Mari Lwy do środka i zapewnić gościom piwo oraz Rzucanie jedzeniem w sufit, Rosja i SłowacjaNie baw się jedzeniem, takie słowa słyszy większość dzieci z ust swoich rodziców. ALe co w sytuacji kiedy rzucanie jedzenie jest świąteczną tradycją? W Rosji i na Słowacji głowa rodziny nabiera na łyżkę trochę jedzenia po czym rzuca nim o więcej potrawy pozostanie na suficie tym więcej szczęścia czeka domowników w nowym Choinka z bananów, IndieKolejna sytuacja w której mieszkańcy egzotycznego państwa nie mają dostępu do iglastych drzewek, więc muszą radzić sobie w inny sposób. W Indiach chrześcijań jest procentowo niewiele, bo zaledwie 2,3% jednak liczbowo jest to ponad 30 milionów chrześcijanie chcąc kultywować tradycję dekorowania drzewka przystrajają bananowce czy drzewka Wróżenie zamążpójścia, CzechyTradycja związana z wróżeniem zamążpójścia przez panny, które początkiem grudnia ścinają gałązki drzew owocowych. Jeśli gałązka zakwitnie w czasie świąt oznacza to szybkie zamążpójście, przed świętami wróży ciążę, a później dopiero ślub. A w przypadku kiedy gałązka w ogóle nie zakwitnie panna nie znajdzie męża przez kolejny Sfermentowane ptaki, GrenlandiaKolejna tradycja związana z jedzenie, jednak dość nietypowym jak na polskie warunki. Kilka miesięcy przed Wigilią przygotowuje się danie składające się z 500 alk (duży morski ptak) w całości. Razem z dziobami, pazurami i płetwami, które zamyka się w korpusie przygotowana mieszanka fermentuje przez kilka miesięcy i trafia na wigilijny Głowa owcy, NorwegiaNorwegowie przygotowują całą owczą głowę, razem z mózgiem i podają ją soloną, suszoną, wędzoną, gotowaną jako bardzo ważne danie świąteczne. Danie nazywa się Smalahove i jest szczególnie popularne w regionie widzisz okres świąteczny obfituje w dziwne tradycje bożonarodzeniowe na świecie. Dla nas mogą wydawać wydawać szalone i nieracjonalne, jednak dla osób je praktykujących jest to dziedzictwo przodków i bardzo ważny element obchodów Bożego świąteczne z całego świata pokazują jak różnorodny i fantastyczny jest nasz świat, nasza kultura i co może wydawać się całkowicie normalne dla nas dla innych może być kompletnym dziwactwem i na odwrót.
Święta Bożego Narodzenia kojarzą się zazwyczaj z rodzinną atmosferą, tradycyjną kolacją przy wigilijnym stole, prezentami pod choinką i spotkaniami z najbliższymi. W tym wpisie będzie jednak zupełnie odwrotnie! O Święta Bożego Narodzenie spędzone w podróży, z dala od rodziny i wigilijnego stołu zapytałam zaprzyjaźnionych podróżników, którzy opowiedzieli jak wyglądało świętowanie Bożego Narodzenia w Tajlandii, Nowej Zelandii czy na Wyspach Kanaryjskich. Święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii. Martyna i Krzysiek z bloga Szum z końca świata Święta 2019 roku zastały nas w Nowej Zelandii – po raz pierwszy w naszym życiu okres Bożego Narodzenia spędzaliśmy poza Polską. Była to więc świetna okazja, by porównać świąteczne zwyczaje z drugiego końca świata – z tymi znanymi z naszych rodzinnych domów. I jak się zapewne domyślasz, kilka różnic udało nam się znaleźć… Czerwone, zielone, granatowe – do wyboru, do koloru! W okresie świątecznym Nowozelandczycy uwielbiają paradować w czapkach Świętego Mikołaja, tym samym wprawiając się w odpowiedni nastrój. A o ten jest wyjątkowo ciężko – na półkuli południowej grudzień to początek lata. O śniegu i saniach można tylko pomarzyć, a wysoka temperatura zachęca do założenia czegoś zdecydowanie lżejszego niż ciepły kożuch. Świąteczna czapka, popularna wśród Nowozelandczyków.. fot. Szum z Końca ŚwiataŚwiąteczny Gandalf w centrum informacji turystycznej w Wellington. fot. Szum z Końca Świata Poza czapkami z białym pomponem, w oczy rzucają się liczne świąteczne ozdoby, takie jak choinki, lampki czy figury Świętego Mikołaja. Pod względem dekoracji Nowa Zelandia aż tak nie różni się od tego, co uświadczymy w Polsce. Świąteczna dekoracja przy Queen Street w Auckland. fot. Szum z Końca Świata Świąteczny piknik Różnica przychodzi natomiast w sposobie celebrowania Bożego Narodzenia. Popularnym sposobem spędzania pierwszego dnia Świąt jest wspólny piknik ze znajomymi lub rodziną – na plaży, w parku lub w ogródku. Nie może zabraknąć Bezy Pavlova – znanego na całym świecie deseru, o którego pochodzenie po dziś dzień toczy się bój z Australią. Kiwi (jak mówią o sobie Nowozelandczycy) twierdzą, że ciasto wywodzi się z ich stolicy – Wellington; Aussie natomiast, że pierwszy raz podano je w australijskim Perth. Z kolei coraz rzadziej na świątecznym pikniku uświadczymy Hāngī, czyli tradycyjną maoryską metodę gotowania. Polega ona na duszeniu warzyw i mięsa na rozgrzanych kamieniach w specjalnie wykopanym dole. Trochę przypomina to znaną w Polsce duszonkę. Nowozelandczycy (a przynajmniej kierowcy podczas naszej autostopowej podróży) nie znają natomiast tradycji dzielenia się opłatkiem. Nic nie szkodzi – takowy przywieźliśmy z Polski, by wirtualnie “przełamać się” nim z naszą rodziną. W naszej podróży towarzyszyła nam też kieszonkowa szopka – prezent od babci Martyny. Opłatek i kieszonkowa szopka przywiezione z Polski. fot. Szum z Końca Świata Mimo iż w Nowej Zelandii (jak to w krajach anglosaskich) nie obchodzi się Wigilii, my tym razem mieliśmy aż dwie! Między Wellington a Warszawą jest 12 godzin różnicy, dlatego też “nasza” Wigilia przypadła na poranek 24. grudnia w Polsce. Na tę “polską” natomiast zrywaliśmy się skoro świt, dzień to naprawdę pomocne, że żyjemy w czasach powszechnie dostępnych komunikatorów wideo. W tym świątecznym okresie, mimo że byliśmy ponad 17 tys. kilometrów od domu, czuliśmy się niemal tak samo, jak siedząc przy wspólnym stole z naszymi bliskimi. Świąteczne hasło w miejscowości Pahiatua (mocno związanej historią z Polską). fot. Szum z Końca Świata Święta Bożego Narodzenia pod palmami na tajskiej wyspie Koh i Tomek z bloga Co tam w podróży Bardzo dobrze pamiętamy nasze pierwsze Święta Bożego Narodzenia spędzone poza domem. Gdybyśmy mieli je opisać w kilku słowach, to brzmiałyby tak: szalone zwroty akcji… Po wyczerpującym miesiącu w Nepalu i kolejnych tygodniach skuterowych przygód w Tajlandii Północnej zdecydowaliśmy, że grudzień i Święta spędzimy w Laosie w Luang Prabag, zajadając się chrupiącymi bagietkami… Los miał jednak dla nas zupełnie inny plan. Już w pierwszych dniach zamiast lub raczej przez szalone obżarstwo na nocnym markecie, zafundowaliśmy sobie zatrucie pokarmowe i utknęliśmy w hotelowym pokoju na ponad tydzień. Gapiąc się na szare ściany, marzyliśmy o plaży, palmach, słodkim nic-nie-robieniu i w końcu podjęliśmy decyzję-opuszczamy Laos po niespełna 2 tygodniach i Święta spędzamy na jednej z wysp w ukochanej Tajlandii! Koh Lanta. fot. Co tam w podróży Szybki research, zakup biletów lotniczych i po dwóch dniach już byliśmy na Koh Lancie-przepięknej wyspie w prowincji Krabi, słynącej z długich piaszczystych plaż i kolorowej rafy koralowej. Wiedzieliśmy jedno-musimy odpocząć i trochę podreperować nadszarpnięte morale. Tak więc, po trzech miesiącach bardzo budżetowego podróżowania po Azji postanowiliśmy zażyć odrobiny luksusu w Święta i zarezerwowaliśmy bungalow tuż przy plaży-z tarasem, klimatyzacją i wszelkimi udogodnieniami, o jakich dotychczas nawet nie myśleliśmy. Święta Bożego Narodzenia i Święty Mikołaj w Tajlandii. fot. Co tam w podróży Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, tym, ile serca cała obsługa wkłada w to, aby wprowadzić nas w świąteczny nastrój. Większość mieszkańców wyspy to muzułmanie, więc myśleliśmy, że nasze chrześcijańskie Święta przejdą bez echa-jak bardzo się myliliśmy! Dzień przed wigilią właściciele przynależącej do domków knajpy udekorowali plażę choinkami i bałwanami z piasku, a z głośników od rana puszczane były największe świąteczne hity. Na kolację wigilijną wszystkie stoliki na plaży zostały udekorowane obrusem i świeczkami, i choć z tradycyjnych dań udało nam się przemycić jedynie grillowaną rybę, to cały wieczór był po prostu magiczny. Nie obyło się również bez dość zabawnych, świątecznych akcentów. Jeden z kelnerów przebrał się w strój św. Mikołaja i zaprezentował wszystkim gościom…taniec ognia. Ten szalony miszmasz złagodził tęsknotę za domem i bliskimi, choć oczywiście nie obyło się bez spotkań online i wspólnego Skype’owego kolędowania. Gwiazdka na Lanzarote. Hania z bloga Na Atlantydę Był taki czas, że pisząca te słowa latała na Kanary co roku do pracy. Moją pracą było wożenie turystów na pokładzie katamaranu po zatoczce w tę i z powrotem. Ot taka zimowa ekstra fucha. Powodowało to równolegle, że rok rocznie spędzałam święta Bożego Narodzenia na jachcie bądź na jednej z Wysp Kanaryjskich, konkretnie – Lanzarote – i to właśnie o niej chcę dzisiaj opowiedzieć. Boże Narodzenie aka Gwiazdkę w całej Hiszpanii w sumie świętuje się praktycznie dwa tygodnie, ale obchody na Lanzarote mają trochę unikalnego (i subsaharyjskiego) klimatu. Celebrowanie zaczyna się od wigilii Bożego Narodzenia, 24 grudnia i trwa się aż do Trzech Króli. W tym czasie na Wyspach średnia pogoda to 20 stopni i tak też to wspominam. Klimat Świąt na Wyspach Kanaryjskich Lanzarote ma bardzo subsaharyjski klimat, a flora wyspy zdecydowanie bardziej pasuje do Afryki (na której to kontynencie leży) niż Europy. Świerki, jodły i inne odpowiedniki choinek sprowadzane są z kontynentalnej Hiszpanii. Wraz z pojawieniem się drzewek świątecznych na ulicach miast i dekoracji bożonarodzeniowych zaczyna się radosne świętowanie. Playa Blanca, Lanzarote. fot. Na AtlantydęChoinka na Wyspach Kanaryjskich. fot Na Atlantydę Popularną formą spędzania Świąt na Wyspach jest uczęszczanie na liczne: laickie i religijne koncerty muzyki chóralnej. Odbywają się one w ramach jarmarków świątecznych, jak również w kościołach i instytucjach kultury. Festyny na Kanarach różnią się kilkoma detalami, ale najważniejszy z nich to to, że często odbywają się wzdłuż oceanicznej panoramy, a zatem oprócz możliwości zakupienia lokalnych, nie tylko świątecznych specjałów, możemy cieszyć oczy widokiem plaż, fal i słońca. Wigilijne kanaryjskie jedzenie Wieczorem, 24 grudnia, świętuje się od wspólnej kolacji. Podczas niej podaje się różne tapasy, a wśród nich kozie sery, dżemy, słodkie wypieki, owoce czy owoce morza. Kolację popija się winami, w tym najsłynniejszą lanzarotańską wulkaniczną malwazją (malvasia volcanica), niektórzy preferują ron miel, czyli mieszankę rumu z miodem (niezwykle popularna na Fuerteventurze). Daniem głównym jest zwyczajowo królik w czosnkowym sosie podawany z papas arrugadas, czyli wyspiarskimi ziemniaczkami. La Geira – uprawa malwazji wulkanicznej. fot. Na AtlantydęMalwazja wulkaniczna. fot. Na Atlantydę Po wigilii na Wyspach Kanaryjskich Kolacja nie kończy się jednak rozdaniem prezentów. Kanaryjczycy najczęściej po wigilii udają się na msze do kościoła lub na rynek, gdzie odbywa się pokaz sztucznych ogni. 25. grudnia wszyscy odpoczywają, a już 26. grudnia wracają do pracy, ale wcale nie kończy to okresu świętowania. Tak jak wspomniałam czekają nas tu praktycznie dwa tygodnie atrakcji bożonarodzeniowych. Dzień Niewiniątek, ale kiedy prezenty? Dzień niewiniątek (Día de los Santos Inocentes) wypada już Jest to święto (ale nie dzień wolny od pracy) upamiętniający zamordowane dzieci zabite przez Heroda. W tym czasie odbywa się mnóstwo atrakcji dla dzieci: festyny, pokazy, sztuki uliczne. Później przychodzi świętowanie Sylwestra (dzień roboczy) i Nowego Roku (dzień wolny). I od tego czasu jeszcze kilka dni do najważniejszego wydarzenia, zwłaszcza dla najmłodszych uczestników Bożego Narodzenia – Święta Trzech Króli (dzień wolny). Najważniejszego, bo właśnie wtedy przychodzą prezenty. Święto Trzech… Magów? Los Reyes Magos, czyli gdybyśmy chcieli powiedzieć dosłownie: Królewskich Magów. Mniej dosłownie Królewskich Mędrców, Uczonych, Wiedzących. Co ciekawe, Biblia nie wspomina ilu tychże mędrców/królów było, mówi jedynie, że dano trzy dary oraz, że przybyli oni ze wschodu. No, ale zostawmy teologiczne rozważania. W przededniu Trzech Króli, na kanaryjskich ulicach pojawiają się wielobarwne parady. Przed domami wystawia się smakołyki dla wierzchowców biblijnych Mędrców. W zamian Królowie zostawiają drobne upominki i łakocie. 6 stycznia także cała rodzina ponownie zasiada do stołu. Po obiedzie następuje szczególnie istotny deser. W kawałku ciasta uczestnicy biesiady poszukują podobizny jednego z Króli, a temu kto ją znajdzie, do końca roku będzie się wiodło. I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o Gwiazdkę na Wyspach Kanaryjskich. Boże Narodzenie w Meksyku i na Gran Canarii. Ania i Grześ z bloga Takeyourway Pierwsze święta Bożego Narodzenia poza polską ziemią spędziliśmy w 2019 roku. Byliśmy wtedy w trakcie podróży dookoła świata i splot zdarzeń sprawił, że na ten grudniowy czas wylądowaliśmy w Meksyku. Świąteczne ozdoby zdawały się być dość osobliwym elementem krajobrazu w połączeniu z meksykańską egzotyką i wysokimi temperaturami. Klimat nadchodzących świąt był jednak wyczuwalny na każdym kroku i potęgowany świątecznymi piosenkami, które wypełniały uliczny gwar. Daliśmy się wkręcić w tę atmosferę i nawet kupiliśmy czerwoną czapkę Mikołaja, aby w pierwsze tropikalne święta ustrzelić kilka zdjęć na plaży pobliskiego miasteczka Progreso. Pobliskiego w stosunku do Meridy, stolicy stanu Jukatan, w której to spędzaliśmy święta. Progreso, Meksyk. fot. Takeyourway. Do wigilijnych życzeń usiedliśmy jeszcze przed naszym południem. Właśnie wtedy w Polsce robiło się ciemno więc przyszedł czas na zdalne spędzenie czasu z rodziną i przyjaciółmi. Inna sprawa, że własnej kolacji wigilijnej nie planowaliśmy. Ba, nawet nie mieliśmy kuchni! Skończyło się na rozczarowujących meksykańskich wypiekach, które choć wyglądały pięknie, to były totalnie bez smaku. Gdy i do nas zawitała noc, wybraliśmy się na główny plac Meridy, gdzie było bardzo gwarno, mimo późnej godziny. Tam odbiliśmy sobie wcześniejszą cukierniczą porażkę i zjedliśmy lokalne marquesitas czyli słodkie, zawijane wafle z Nutellą i… serem żółtym. Ludzie na ulicach również jedli, ale nieco inaczej niż my. Boże Narodzenie w Meksyku, Holbox. fot. Takeyourway Przy wielu domach mieszkańcy postawili stoły i wraz ze swoimi najbliższymi organizowali sobie kolację pod gołym niebem. My świąt również nie spędziliśmy sami. W Meridzie spotkaliśmy się z Dorotą i Julkiem czyli polsko-francuską parą, którzy tak jak my podróżowali w tym czasie po Meksyku. Zamiast Kevina i polityki, przy naszym stole bez końca przewijały się wspomnienia z podróży po różnych zakątkach świata. Były to nasze pierwsze święta w hiszpańskojęzycznym kraju, ale stanowczo nie ostatnie. Gran Canaria Rok później Boże Narodzenie zastało nas na Gran Canarii, czyli jednej z Wysp Kanaryjskich przynależących do Hiszpanii. Tym razem połączenie choinki i plaży nie zaskakiwało, lecz utwierdzało w przekonaniu, że jesteśmy właśnie tam, gdzie chcielibyśmy być. Choć przyznajemy, że piaskowa szopka na plaży Las Canteras w Las Palmas zrobiła na nas ogromne wrażenie! Postanowiliśmy, że tym razem szarpniemy się na nieco bardziej wigilijne potrawy na naszym kanaryjskim stole. A w zasadzie to jedną potrawę – pierogi. Brak wałka szybko zrekompensowaliśmy butelką wina, która w tej roli spełniła się idealnie. Nadszedł rok 2021, a nasza bożonarodzeniowa historia zatoczyła koło. Choć jeszcze dwa miesiące temu tego nie planowaliśmy, tegoroczne święta znów spędzamy w Meksyku. Boże Narodzenie na Gran Canarii. Pico de las Nieves. fot. Takeyourway Gwiazdka w UK, Tajlandii i Horanin z bloga The Blond Travels Kocham Święta, naprawdę. Bardzo lubię całą otoczkę Świąt. Chociaż muszę przyznać, że chyba bardziej lubię czekać na Święta niż je obchodzić. Od kiedy mieszkam za granicą mam parę swoich tradycji, które dołączyłam do tego, co znałam z domu. Boże Narodzenie w UK Pierwsze Święta Bożego Narodzenia za granicą spędziłam w UK. Do Londynu przeprowadziłam się zaraz po studiach w październiku. Niestety, nie miałam pieniędzy na bilet, więc decyzja zapadła, aby zostać na święta w Anglii. Myślałam wtedy, że to będzie tragedia. Bardzo tęskniłam za rodziną i chciałam być w Wigilię w domu. Święta Bożego Narodzenia . fot. Joanna Horanin W Polsce, po pasterce, przychodzili do mnie moi znajomi i razem świętowaliśmy do rana. Moi rodzice robili ucztę, mieliśmy prezenty. Zawsze było gwarno i wesoło. Pierwszą Wigilię z dala od domu miałam spędzać z moim partnerem, we dwójkę. Nie znaliśmy wtedy nikogo w Londynie i byliśmy sami. Nasi współlokatorzy wyjechali. Myślałam, że Wigilię spędzę płacząc w poduszkę. Na samą myśl spędzenia jej z dala od rodziny i przyjaciół robiło mi się strasznie smutno. Wigilia w UK Jak się okazało, Wigilia nie była taka zła. Ugotowaliśmy sobie to, co byliśmy w stanie ugotować. Nie pamiętam już co to było, ale na pewno nie było pierogów ani barszczu. Oglądaliśmy świąteczne filmy i tym stwierdziłam, że Święta to przecież tylko jeden – dwa dni, a potem wszystko wraca do normy. Po tej Wigilii każdą spędzałam z dala od rodziny, z wyboru, nie z przymusu. Powoli zaczęłam łączyć tradycje angielskie z polskimi. Na stole oprócz pierogów były też tzw. Christmas crackers. W pierwszy dzień świąt był też indyk, a w drugie szliśmy do pubu i tam spotykaliśmy się ze wiele Wigilii przesiedziałam przy jednym stole z innymi imigrantami, nie tylko z Polski, ale także z Kanady, czy z Południowej Afryki. Każdy wtedy gotował swoje potrawy i opowiadał o własnych tradycjach. Święta Bożego Narodzenia . fot. Joanna Horanin Gwiazdka w Azji Potem, po wyprowadzce z UK, jedną Wigilię spędziłam na Bali. Podróżowałam wtedy samotnie po Azji i Australii i wypadło, że 24go grudnia wylądowałam na Bali. W autobusie poznałam parę innych osób i wszyscy wybraliśmy się na świąteczną pokoju wróciłam o 3 rano – akurat, aby zadzwonić do rodziny i znajomych, którzy jeszcze ucztowali. Następnie była Tajlandia i Święta spędzałam ze znajomymi z różnych krajów. Najpierw była prowizoryczna kolacja, a potem jakiś wypad do baru. Gwiazdka w Azji. fot. Joanna Horanin Raz, z moją siostrą, poszłyśmy na kolację do artystycznego kolektywu i zrobiłyśmy pierogi z tapioki, bo nie mogłyśmy znaleźć prawdziwej mąki. Wyszły nam nawet dobre. Obecnie, od paru lat, Święta spędzam w Portugalii z moim partnerem. Przeważnie wyjeżdżamy gdzieś poza Lizbonę. Raz wyjechaliśmy do chatki w górach, gdzie nie było internetu i zaraz przed gotowaniem pierogów wysiadł prąd. Dogrzewaliśmy się kominkiem i cały pobyt graliśmy w planszówki. To były jedne z lepszych Świąt w moim życiu. W tym roku Wigilię spędzam w moim nowym mieszkaniu wraz z moją siostrą i znajomymi. Mój partner wyjeżdża do swojej rodziny, a mi przypadła opieka nad mieszkaniem i kotem. Boże Narodzenie w Estonii. Jakub Zygmunt, Sądecki Włóczykij Nie sposób opowiadać o świętowaniu Bożego Narodzenia w Estonii bez wspomnienia o Adwencie, który czasem nie mniej celebrowanym niż same święta. Pomimo tego, że współcześnie Estończycy są laickim narodem i religia nie pełni istotnej roli w życiu większości z nich, to przywiązują oni bardzo uwagę do tradycji i zwyczajów okołoświątecznych. Christmas Market in Tallinn Town Hall Square. (Photo by: Focus/Toomas Tuul/Universal Images Group via Getty Images) Adwent w każdym większym estońskim mieście zaczyna się od symbolicznego zapalenia drzewka świątecznego na głównym placu. Towarzyszą temu śpiewy miejscowych chórów, wystąpienie mera oraz czasami niewielki jarmark. Estończycy odliczają każdą niedzielę Adwentu. W oknach na parapetach pojawiają się symboliczne świeczniki. Bożonarodzeniowy Jarmark w Tallinie Z czasem Adwentu kojarzony jest również jarmark. Największy i najpiękniejszy z nich odbywa się w stolicy kraju, w Tallinnie. Na Placu Ratuszowym przez cały grudzień aż do początku stycznia (najczęściej do prawosławnego Bożego Narodzenia, które świętuje mniejszość rosyjska mieszkająca w Estonii) znajduje się kilkadziesiąt straganów serwujących różne łakocie, słodycze, świąteczne pamiątki. Na scenie występują chóry i zespoły muzyczne z całego kraju. Jarmark w Tallinnie jest już swoistą marką i jakością. Wizyta na nim jest wręcz jednym z elementów świętowania Bożego Narodzenia w Estonii. Święta spędziłem w gronie przyjaciół w Viljandi. Był to rok 2016, kiedy to odbywałem roczny wolontariat w centrum młodzieżowym. Odpowiedziałem na zaproszenie znajomych pozytywnie i 25 grudnia (chociaż w przypadku większości wieczerza wigilijna jest praktykowana dzień wcześniej) spędziłem w gronie samych Estończyków. Na samym początku przyszedł prawdziwy Mikołaj (est. Jõuluvana – świąteczny starzec), który miał dla każdego przygotowany prezent. Zdobyć podarunek nie było łatwo. Należało zaśpiewać kolędę, aby otrzymać pakunek od Mikołaja. Święta Bożego Narodzenia w Estonii. fot. Jakub Zygmunt Świąteczna kolacja Po rozdaniu prezentów przysiedliśmy do świątecznej kolacji, na której głównym daniem była tradycyjna estońska verivorst, czyli kaszanka. Paradoksalnie to danie w Estonii jada się właśnie na Boże Narodzenie. Obok kaszanki na talerzu lądują także ziemniaki i gotowana kapusta – i oto mamy prawdziwe świąteczne danie główne. Estończycy podczas spotkań towarzyskich nie stronią także od alkoholu, zatem druga część wieczoru minęła w zdecydowanie luźniejszej atmosferze. Zamiast pasterki – wizyta na cmentarzu Boże Narodzenie to przede wszystkim czas spotkań z rodziną i najbliższymi. Nie zapomina się także o bliskich zmarłych, których tłumnie odwiedza się 24 grudnia na cmentarzach, zapalając znicze (czasami nawet więcej osób można wtedy spotkać na cmentarzu niż w Zaduszki 2 listopada). Święta Bożego Narodzenia w Estonii. fot. Jakub Zygmunt Estończycy są przywiązani do swoich bożonarodzeniowych tradycji. Można to poczuć na własnej skórze. Chociaż Boże Narodzenie straciło swój główny religijny charakter, to nadal obok Nocy Świętojańskiej jest jednym z najważniejszych świąt w roku. Święta Bożego Narodzenia w Brazylii i Wietnamie – Ola i Mateusz, ŚWIAT Na Własną Rękę W roku 2018 byliśmy w podróży poślubnej dookoła świata. Na czas Bożego Narodzenia chcieliśmy znaleźć takie miejsce, w którym będziemy mogli przygotować polską wigilię. Nie chcieliśmy spędzać świąt w hostelu. Potrzebowaliśmy poczuć bardziej domową atmosferę. I co tu dużo mówić, baliśmy się tęsknoty za rodziną, która w święta objawia się najszczególniej. Słyszeliśmy o możliwości zakwaterowania w ramach housesittingu, gdzie w zamian za opiekę nad domem i zwierzętami, mieszka się za darmo. Założyliśmy konto i niedługo później aplikowaliśmy na ofertę 5 tygodniowej opieki nad dwoma psami w wiosce Barra de Caravelas na samym południu stanu Bahia w Brazylii. Boże Narodzenie w Brazylii. fot. ŚWIAT Na Własną Rękę Nie spodziewaliśmy się, że ostatecznie wigilijną kolację zjemy również w towarzystwie brazylijskich znajomych. Dobrze się stało, że już ponad miesiąc przed świętami rozpoczęliśmy housesitting. Dzięki temu poznaliśmy mieszkańców wioski, nawiązaliśmy nowe przyjaźnie i zostaliśmy zaproszeni na wigilię do Teki, która prowadziła nam zajęcia jogi. Teka nie mówiła po angielsku, ale jej mąż Alessandro tak. My z Teką porozumiewaliśmy się trochę po hiszpańsku, trochę na migi, trochę z translatorem, a najczęściej Alessandro był pośrednikiem, tłumacząc żonie, o czym mowa. Boże Narodzenie – jak wyglądają święta w Brazylii? W Brazylii święta trwają jeden dzień, a nie dwa jak u nas. Kolację wigilijną rozpoczyna się o północy i, zgodnie z tradycją, jada aż do świtu. W Boże Narodzenie rodziny spotykają się na wspólnym obiedzie. Przygotowywaniem posiłków najczęściej rodziny dzielą się między sobą. Każdy coś przynosi i w ten sposób stół zapełnia się wigilijnymi daniami. Tego wieczora niektórzy odwiedzają się po domach, niekoniecznie rodzinnych. Ci, którzy lubią, chodzą od domu do domu, spędzając w każdym nieco czasu, pijąc z domownikami i kosztując potraw. Podczas kolacji pije się dużo piwa. My na stole nie znaleźliśmy żadnego innego napoju, prócz tego chmielowego. Ryby zwykło się jadać na Wielkanoc, natomiast w Boże Narodzenie przygotowuje się mięso. Nie ma zwyczaju dzielenia się opłatkiem, a prezenty przynosi Mikołaj, tuż przed kolacją. Boże Narodzenie w Brazylii – co się jada? Na stole wigilijnym u Teki i Alessandra znalazł się kurczak w sosie własnym, ryż, lasagne z bakłażana w sosie pomidorowym, sałatka jarzynowa oraz tarty na słodko. W ramach przystawki krakersy i sosy: z gorgonzolą, salami i twarożkiem. My przynieśliśmy barszcz z uszkami, kapustę z grochem i pierogi z kapustą (tak – kapucha, dużo kapuchy). Nie wszystkim jednak te dania przypadły do gustu. Boże Narodzenie w Brazylii. fot. ŚWIAT Na Własną Rękę Święta w Wietnamie Rok później Święta Bożego Narodzenia spędzaliśmy na południu Wietnamu w Sajgonie, opiekując się kotkiem. Przez 3 tygodnie, w ramach housesittingu mieszkaliśmy w apartamencie hotelowym z kuchnią. Jak do tej pory był to najmniej wymagający housesitting, ponieważ opieka nad kotkiem sprowadzała się w większości do jego głaskania, a, jako że był to hotel, mieliśmy w pakiecie zapewnione regularne sprzątanie. Tym razem również przygotowaliśmy polską wigilię. Lepilismy uszka i kisiliśmy barszcz, zrobiliśmy kapustę z grochem i pierożkI! Piekliśmy także pierniczki, a opłatek z Polski woziliśmy od kilku miesięcy w plecaku (o dziwo nie pokruszył się!) Święta Bożego Narodzenia w północnej Tajlandii – Ola i Grzesiek, TraveloveLove W 2018 roku byliśmy w podróży po Azji Południowo Wschodniej i Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy dość nietypowo. Na skuterze przemierzaliśmy górzyste tereny północnej Tajlandii. Odwiedziliśmy gorące źródła, plantacje kawy i herbaty, wiele lokalnych kawiarni i restauracji. Przekroczyliśmy granicę z Mjanmą w Mae Sai, zjedliśmy kolację wigilijną w Fang, gdzie zamiast barszczu z uszkami na stole pojawiło się zielone curry. Z rodziną połączyliśmy się przez Messengera i złożyliśmy sobie życzenia. Podczas gdy oni zasiadali do wigilijnego stołu, my szliśmy już spać. Kolacja wigilijna w FangŚwiąteczny skuter ozdobiony łańcuchem na choinkę 🙂 W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia odwiedziliśmy Doi Ang Khang — najzimniejsze miejsce w Tajlandii. W drugi dzień świąt zwiedzaliśmy miasteczko Pai i jego okolice: Pai Canyon, Pai Buddach Bamboo Bridge oraz Yun Lai Viewpoint. Po pięciu dniach wróciliśmy do Chiang Mai, gdzie wtedy mieszkaliśmy, a na liczniku skutera mieliśmy równo 993 km. Podczas tej podróży, Tajlandia pokazała nam swoje mniej znane, górzyste i soczyście zielone oblicze. Świąteczne dekoracje w Chiang Mai, Tajlandia
Spędzenie świąt Bożego Narodzenia poza domem może być ciekawą odmianą. Wiele osób lubi w tym czasie wyjechać na narty, ale trzeba się liczyć ze sporymi kosztami. Zimowe kurorty już dawno przyzwyczaiły się do sporego ruchu turystycznego w tym czasie. Z drugiej strony święteczno-noworoczny okres to czas, kiedy opłaca się wziąć kilka dni wolnego i zyskać dwa, a nawet trzy tygodnie urlopu. Gdzie lecieć na święta? Zwiedzanie w tym czasie może być nieco utrudnione. Przed wyjazdem upewnij się, że miejsca, które chcesz odwiedzić, będą otwarte. Jeśli jednak stawiasz na wylegiwanie się na plaży czy spokojne spacery po urokliwych uliczkach, na pewno znajdziesz coś ciekawego. Najlepiej poszukiwania rozpocznij od Okazji eSky. Być może już po pierwszej wizycie znajdziesz ciekawe miejsce warte odwiedzenia. I to w dobrej cenie. W grudniu warto wybrać się do Tajlandii, na Dominikanę czy na Filipiny. Jest tam wtedy idealna pogoda, by się opalić i naładować pozytywna energią. Temperatury wynoszą w ciągu dnia 28-32 stopnie C. Odrobinę chłodniej - ok. 22-25 stopni C - jest na Wyspach Kanaryjskich. To najlepsza pogoda do niespiesznych spacerów po okolicy. Kiedy lecieć na wakacje w grudniu? Szukając najniższej ceny, nie zapomnij sprawdzić cen kilka dni wcześniej i później. Może się zdarzyć, że będą duże różnice w poszczególnych dniach. Barcelona Wylot z Warszawy od 280 PLN
Pozostałe tematy produktu Możliwe, że będziesz zainteresowany innymi znaczkami z kategorii w których znjaduje się wybrany znaczek. Odkrywaj nowę walory filatelistyczne!
zapytał(a) o 16:51 Jak wygląda Boże Narodzenie w Nowej Zelandii? Chodzi mi o tradycje, jak j obchodzą. Odpowiedzi znalazłam cos takiego jakaś dziewczyna czy ktos tan opowiada o swoich świętach , ale tam jest opisane jak one przebiegają mam nadzieje że się przyda ;DDD: Jak co roku na święta, na dachu jednego z centrów handlowych na Queen Street - głównej ulicy turystyczno-komercyjnej w Auckland - została ustawiona ogromna, kilkupiętrowa dekoracja: siwobrody Święty Mikołaj. Ubrany jest w swój tradycyjny czerwony futrzany kaftan, wysokie czarne kozaki, a na głowie ma czerwoną futrzaną czapę z pomponem. W tutejszych realiach wizerunek ten jest dość absurdalny; słońce świeci tak, że trzeba się smarować kremem z filtrem, żeby nie dostać poparzeń! Cóż mogę powiedzieć; lada chwila nadejdą moje trzecie święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii! Trochę brakuje mi tej świątecznej, rodzimej atmosfery i wiem, że większość Polaków bardzo tęskni do białych, polskich świąt! Co roku, jak większość Polaków tu zamieszkałych, staramy się odtworzyć ten "nasz" klimat, spędzając Wigilię w towarzystwie rodziny i przyjaciół. W tym roku, podobnie jak w zeszłym, wigilię spędzimy z Tereską, przyjaciółką mamy wraz z jej słoweńskim mężem, dwiema córkami studentkami w moim wieku i ich nowozelandzkimi boyfriendami. Teresa przygotuje rybę, sałatki i sernik, a moja mama, która - jak twierdzi - w końcu wyzwoliła się spod "tyranii" przygotowań świątecznych, zamówiła u Renaty - Polki, która świetnie gotuje, czerwony barszcz oraz pierogi z kapustą i grzybami. Nie mamy czasu, ani nastroju na prawdziwą świąteczną krzątaninę, poza tym dwanaście tradycyjnych potraw na kolację, z których większość jest na ciepło, to jedna z ostatnich rzeczy, na które ma się ochotę, kiedy na dworze taki upał... Będą kolędy, tradycyjne składanie życzeń i dzielenie się opłatkiem, który jakiś czas temu przysłała nam w kopercie babcia, ale z prezentami pewnie damy sobie w tym roku spokój. Pokolacyjne zasiadanie przed telewizorem (w końcu to nowa świecka tradycja, która w Polsce jak najbardziej funkcjonuje) również odpada; w Nowej Zelandii każdy program, każdy film, ba! - nawet wiadomości wieczorne są dosłownie poszatkowane reklamami, których ilość dodatkowo wzrasta w okresie świątecznym (tutaj reklamy zabierają podobno największy procent czasu antenowego na Świecie!). W związku z tym efekt oglądania nowozelandzkiej telewizji jest taki, że zamiast się rozerwać i zrelaksować, człowieka szlak trafia! Drzewko świąteczne zastąpi wiązanka świeżych gałązek świerkowych. Sztucznej choinki nie chcemy, bo nie pachnie. A jeśli chodzi o całą "żywą", to z mamą po prostu nie mamy sumienia przyczyniać się do wyrębu młodych drzewek, które właśnie w tym okresie zaczynają wypuszczać nowe gałązki i igiełki. Zapewne interesują was typowe nowozelandzkie zwyczaje świąteczne, ale muszę was rozczarować, bo naprawdę, w tym przypadku można raczej mówić o braku tradycji. Wigilia nie jest w ogóle obchodzona, co więcej 24 grudnia wszyscy normalnie pracują i jedzą mięso, poganie jedni! Nowozelandczycy 25 grudnia w rodzinnym gronie spożywają duży posiłek, zazwyczaj jest to taki bardziej uroczysty obiad, po którym wręczają sobie prezenty. Popularną świąteczną potrawą jest gotowana szynka i pieczony indyk, ale wielu ludzi nie trzyma się tego jadłospisu jako zasady. Oprócz Christmas parties odbywających się w miejscach pracy, kultywowanym przez Nowozelandczyków zwyczajem jest bardzo bogate dekorowanie domów najróżniejszymi lampkami, figurkami, babkami - po prostu obwieszają swoje posesje wszystkim, co się świeci, błyszczy, miga i jest kolorowe. Niektóre domy są ustylizowane na "ubrane" choinki tak, że aż miło popatrzeć. Zaczyna się sezon urlopowy i miasto pustoszeje na co najmniej dwa tygodnie. Wielu ludzi wyjeżdża do domków letnich, żeby cieszyć się naturą i nic nie robić. Dla mojej mamy, która mieszka tutaj już od 6 lat, Święta Bożego Narodzenia kojarzą się przede wszystkim z Pohutukawa - drzewkiem rosnącym naturalnie tylko w Nowej Zelandii. Jest to średnich rozmiarów drzewo, które właśnie teraz przed świętami pokrywa się całe czerwonymi kwiatami. Bardzo dużo Pohutukaw rośnie wzdłuż brzegu. Podziwiam je z plaży w Takapunie, gdzie często z mamą chodzimy na spacery. Kiedy kwitną Pohutukawy wyglądają jak gigantyczne, czerwone bukiety - jest to naprawdę unikalne zjawisko. [LINK]" target="_blank [LINK]" target="_blank na tych stronach jest coś o świętach w Nowej Zelandii agusia80 odpowiedział(a) o 16:56 Jak co roku na święta, na dachu jednego z centrów handlowych na Queen Street - głównej ulicy turystyczno-komercyjnej w Auckland - została ustawiona ogromna, kilkupiętrowa dekoracja: siwobrody Święty Mikołaj. Ubrany jest w swój tradycyjny czerwony futrzany kaftan, wysokie czarne kozaki, a na głowie ma czerwoną futrzaną czapę z pomponem. W tutejszych realiach wizerunek ten jest dość absurdalny; słońce świeci tak, że trzeba się smarować kremem z filtrem, żeby nie dostać poparzeń! Cóż mogę powiedzieć; lada chwila nadejdą moje trzecie święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii! Trochę brakuje mi tej świątecznej, rodzimej atmosfery i wiem, że większość Polaków bardzo tęskni do białych, polskich świąt! Co roku, jak większość Polaków tu zamieszkałych, staramy się odtworzyć ten "nasz" klimat, spędzając Wigilię w towarzystwie rodziny i przyjaciół. W tym roku, podobnie jak w zeszłym, wigilię spędzimy z Tereską, przyjaciółką mamy wraz z jej słoweńskim mężem, dwiema córkami studentkami w moim wieku i ich nowozelandzkimi boyfriendami. Teresa przygotuje rybę, sałatki i sernik, a moja mama, która - jak twierdzi - w końcu wyzwoliła się spod "tyranii" przygotowań świątecznych, zamówiła u Renaty - Polki, która świetnie gotuje, czerwony barszcz oraz pierogi z kapustą i grzybami. Nie mamy czasu, ani nastroju na prawdziwą świąteczną krzątaninę, poza tym dwanaście tradycyjnych potraw na kolację, z których większość jest na ciepło, to jedna z ostatnich rzeczy, na które ma się ochotę, kiedy na dworze taki upał... Będą kolędy, tradycyjne składanie życzeń i dzielenie się opłatkiem, który jakiś czas temu przysłała nam w kopercie babcia, ale z prezentami pewnie damy sobie w tym roku spokój. Pokolacyjne zasiadanie przed telewizorem (w końcu to nowa świecka tradycja, która w Polsce jak najbardziej funkcjonuje) również odpada; w Nowej Zelandii każdy program, każdy film, ba! - nawet wiadomości wieczorne są dosłownie poszatkowane reklamami, których ilość dodatkowo wzrasta w okresie świątecznym (tutaj reklamy zabierają podobno największy procent czasu antenowego na Świecie!). W związku z tym efekt oglądania nowozelandzkiej telewizji jest taki, że zamiast się rozerwać i zrelaksować, człowieka szlak trafia! Drzewko świąteczne zastąpi wiązanka świeżych gałązek świerkowych. Sztucznej choinki nie chcemy, bo nie pachnie. A jeśli chodzi o całą "żywą", to z mamą po prostu nie mamy sumienia przyczyniać się do wyrębu młodych drzewek, które właśnie w tym okresie zaczynają wypuszczać nowe gałązki i igiełki. Zapewne interesują was typowe nowozelandzkie zwyczaje świąteczne, ale muszę was rozczarować, bo naprawdę, w tym przypadku można raczej mówić o braku tradycji. Wigilia nie jest w ogóle obchodzona, co więcej 24 grudnia wszyscy normalnie pracują i jedzą mięso, poganie jedni! Nowozelandczycy 25 grudnia w rodzinnym gronie spożywają duży posiłek, zazwyczaj jest to taki bardziej uroczysty obiad, po którym wręczają sobie prezenty. Popularną świąteczną potrawą jest gotowana szynka i pieczony indyk, ale wielu ludzi nie trzyma się tego jadłospisu jako zasady. Oprócz Christmas parties odbywających się w miejscach pracy, kultywowanym przez Nowozelandczyków zwyczajem jest bardzo bogate dekorowanie domów najróżniejszymi lampkami, figurkami, babkami - po prostu obwieszają swoje posesje wszystkim, co się świeci, błyszczy, miga i jest kolorowe. Niektóre domy są ustylizowane na "ubrane" choinki tak, że aż miło popatrzeć. Zaczyna się sezon urlopowy i miasto pustoszeje na co najmniej dwa tygodnie. Wielu ludzi wyjeżdża do domków letnich, żeby cieszyć się naturą i nic nie robić. Dla mojej mamy, która mieszka tutaj już od 6 lat, Święta Bożego Narodzenia kojarzą się przede wszystkim z Pohutukawa - drzewkiem rosnącym naturalnie tylko w Nowej Zelandii. Jest to średnich rozmiarów drzewo, które właśnie teraz przed świętami pokrywa się całe czerwonymi kwiatami. Bardzo dużo Pohutukaw rośnie wzdłuż brzegu. Podziwiam je z plaży w Takapunie, gdzie często z mamą chodzimy na spacery. Kiedy kwitną Pohutukawy wyglądają jak gigantyczne, czerwone bukiety - jest to naprawdę unikalne zjawisko. Życzę wszystkim udanych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia! mary765 odpowiedział(a) o 17:05 jest takie coś jak google wejdź i poszukaj Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
nowa zelandia święta bożego narodzenia